Mam kryzys związany ze strategią treści.
Stary model (to, co robiliśmy):
- Twórz świetne treści
- Zamykaj za formularzem
- Zbieraj leady
- Nurturuj do sprzedaży
To działa. Generujemy ~500 leadów/miesiąc z grodzonych treści.
Nowa rzeczywistość (czego uczę się o AI):
- AI nie widzi grodzonych treści
- Jeśli AI nie widzi, nie zacytuje
- Bycie niewidocznym w AI = utrata okazji na odkrycie
- Ruch z poleceń AI wzrósł o 357% rok do roku
Dylemat:
Jeśli wszystko udostępnię, zyskam widoczność w AI, ale stracę mierzalne leady.
Jeśli wszystko zostawię grodzone, zostaną leady, ale zniknę z wyszukiwarek AI.
Moje pytania:
- Czy jest złoty środek?
- Jakie treści warto otworzyć, a jakie zostawić grodzone?
- Jak udowodnić ROI z widoczności w AI zarządowi patrzącemu na liczbę leadów?
- Czy ktoś faktycznie przetestował otwarcie treści i widzi poprawę widoczności w AI?
Stawka jest wysoka:
Nasze działania marketingowe rozlicza się z MQL. Jeśli pogrążę liczbę leadów na rzecz teoretycznej widoczności w AI, mam problem.
Ale jeśli zignoruję AI, a konkurenci zagospodarują ten kanał, przegramy w długim terminie.
Co byś zrobił?